Hong Kong, Chiny 2013 rok

Jedno czy dwoje – nowe możliwości chińskich rodziców

CHINY

Stacje telewizyjne w Chinach przez wiele lat promowały słodki obrazek szczęśliwych rodziców posiadających tylko i wyłącznie jedno dziecko, któremu bez żadnych ograniczeń poświęcają swoją uwagę, troskę i miłość. „Jedna nadzieja”, „Jedno szczęście”, „Jedna odpowiedzialność” to slogany, z jakimi można się było spotkać. Obecnie coraz częściej z kolorowych odbiorników spogląda rodzeństwo: zawsze starszy brat i młodsza siostra, którzy bawią się razem ku uciesze rodziców. Przesłanie? Lepsza dwójka niż jedynka.

Polityka jednego dziecka, tak ściśle przestrzegana niegdyś w Chinach, była prawdziwą tragedią dla milionów kobiet i ich dzieci. Przymusowe aborcje, a nawet sterylizacje były na porządku dziennym. Gdy rodziły się bliźniaki rodzice byli zmuszani do dokonania okrutnego wyboru, które z dzieci ma żyć dalej, a które powinno umrzeć. Gdy rodził się chłopiec i dziewczynka wybór był oczywisty. Wiele małżeństw, wiedząc, że ma się urodzić córka, decydowało się na aborcję, a gdy na nią było już za późno, matki po porodzie zostawiały dziewczynki w szpitalu na pewną śmierć. Często również można było usłyszeć o szmuglowaniu nadprogramowych dzieci za granicę. Upchnięte w podróżne torby mało kiedy całe i zdrowe opuszczały Chiny. Co bardziej zamożni mogli za nadprogramowe potomstwo zapłacić bardzo wysoką grzywnę. Efekt? Obecnie w Chinach na jedną kobietę przypada ponad dwudziestu mężczyzn. Sytuacja ta spowodowała powstanie nowego zbrodniczego zjawiska, a mianowicie wzrosła liczba porwań młodych kobiet w celach zmuszenia ich do niechcianych małżeństw.
Co spowodowało, że państwo zmieniło dotychczas obowiązującą, restrykcyjnie przestrzeganą politykę? Sporo namieszali naukowcy a zwłaszcza socjologowie, którzy już pewien czas temu zaczęli bić na alarm, że w Chinach za piętnaście lat będzie żyć przeszło 400 milionów ludzi powyżej 60. roku życia. Do ich obaw dołączyli ekonomiści ostrzegający, że prężnie rozwijająca się gospodarka może gwałtownie zwolnić z braku młodych ludzi do pracy. I tak, dzięki czysto ekonomicznej kalkulacji władze Chin doszły w 2014 roku do wniosku, że można zezwolić młodym rodzinom na posiadanie dwojga dzieci, ale, o dziwo, tylko wówczas, gdy oni sami są jedynakami!
Wbrew oczekiwaniom i mimo szeroko zakrojonej kampanii, na posiadanie dwojga dzieci wielkiego boomu nie ma. Czemu? No cóż, górę wzięły ponownie czynniki ekonomiczne. Jedno dziecko można lepiej wykształcić. Można posłać do prywatnych szkół czy na dodatkowe zajęcia, a należy podkreślić, że system edukacyjny w Chinach nie należy do tanich. Rywalizacja między młodymi jest ogromna, a wymagania i ambicje rodziców gigantyczne. Często można odnieść wrażenie, że chińskie dzieci nie mają dzieciństwa. I może rzeczywiście coś w tym jest zważywszy, że to właśnie one mają być zabezpieczeniem emerytalnym swoich rodziców? Trzeba jednak przyznać, że nie tylko pieniądze są problemem. Chodzi również o czas, którego młodzi rodzice, pracujący w chińskich realiach, dużo nie mają. W ich przypadku wychowanie jednego dziecka bardzo często jest już i tak  ogromnym wyzwaniem.

Hong Kong, Chiny 2013 rok

Hong Kong, Chiny 2013 rok

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *