My Son, Wietnam 2014 rok.

Rzeź na kulturze

Dziś będzie poważnie i raczej smutno. Ofiarami działań wojennych, oprócz naturalnie niewinnych cywilów, których cierpienie jest wprost nie do opisania, stają się coraz częściej zabytki. Odwiedzając rok temu Wietnam nie mogłam przegapić wycieczki do My Son, kompleksu świątyń hinduistycznych, stanowiących pozostałość po sanktuarium religijnym Czamów. Miejsce niezwykłe, choć pewnie nie tak spektakularne jak sławny sąsiad zza granicy – Angkor Wat. Niemniej, patrząc na ukryte wśród zieleni ruiny, można sobie łatwo wyobrazić, jak pięknie musiało tu być kiedyś. Niestety w sierpniu 1969r. amerykańskie B-52 dokonały nalotów dywanowych na pozostałości po tym niezwykłym obiekcie, w celu wyeliminowania ukrywających się tutaj partyzantów Wietkongu. W wyniku bombardowań, które wywołały ogólnoświatowy protest, zniszczona została pochodząca z VII wieku, najstarsza świątynia wybudowana przez Sambhuvarmana. Po wojnie rząd wietnamski postanowił odrestaurować zniszczone sanktuarium. Duży wkład w prowadzone tam prace konserwatorskie mieli polscy konserwatorzy z lubelskich Pracowni Konserwacji Zabytków, pracujący pod czujnym okiem, cieszącego się w tych rejonach ogromnym szacunkiem, Kazimierza Kwiatkowskiego. Efekt? Prace trwają do dnia dzisiejszego.

My Son, Wietnam 2014 rok.

My Son, Wietnam 2014 rok.

Wojna. Mało który dowódca, bez względu na stronę konfliktu po której stoi, zastanawia się nad tym, czy w wyniku prowadzonych działań zniszczeniu ulegnie kilkusetletni, bezcenny dla przyszłych pokoleń zabytek. O tej bezmyślności przekonali się ostatnio bardzo dotkliwie mieszkańcy Syrii. Trawiąca ich kraj wojna toczy się już kilka lat. Setki tysięcy ludzi straciło życie, kilka milionów zostało uchodźcami, a szereg dzieci już nigdy do nikogo nie powie mamo czy tato. W obliczu tak strasznej tragedii mogę uważać się za prawdziwą szczęściarę, że dane mi było kilkanaście lat temu zobaczyć Aleppo, Damaszek czy Palmyrę. Były to wtedy jeszcze wspaniałe miasta z kilkusetletnią tradycją i bardzo sympatycznymi mieszkańcami. Jaką teraz spuściznę historyczną pozostawią po sobie wojujące strony? Co z historii, tradycji i kultury pozostanie dla przyszłych pokoleń?
Wiosną tego roku Internet obiegł film, na którym widać, jak zwolennicy i żołnierze Państwa Islamskiego niszczą z premedytacją antyczne zabytki, znajdujące się w muzeum w Mosulu w Iraku. To, co pozostało z dawnych rzeźb zostało zdewastowane za pomocą dłut i młotów.  Nagranie ujawnia również przyczyny takiego, a nie innego postępowania: „To są bóstwa ludzi z minionych wieków, a nam Bóg nakazał zniszczenie ich, mimo że warte są one miliony dolarów…” No cóż .. gdyby głupota mogła latać … Z drugiej strony nie jest pewne, czy niszczone zabytki to oryginały, czy może dobrze zrobione kopie. Bo skoro zabytki te warte są miliony, to można podejrzewać, że znajdzie się prywatny kolekcjoner, który kupi je ku uciesze swoich oczu, zasilając jednocześnie konto wojowników Państwa Islamskiego. W Sierra Leone walczące strony finansują zakup broni krwawymi diamentami. Czemu więc wojny na Bliskim Wschodzie nie mogą być finansowane z wyprzedaży antycznych zabytków? W wywiadzie dla CNN Dyrektor Generalny muzeum w Iraku powiedział, że wiele zabytków zostało już zrabowanych i sprzedanych kolekcjonerom antyków, działającym na czarnym rynku. Jednak zdaniem Eleanor Robson z British Institute for the Study of Iraq, która spędziła kilka dni na analizowaniu umieszczonego w Internecie nagrania, w większości przypadków są to oryginalne antyczne zabytki sprzed wielu tysięcy lat. Z kolei Dyrektor Generalna UNESCO Irina Bokova postępowanie przedstawicieli Państwa Islamskiego nazwała bezdusznym atakiem przeciwko wielosetletniej historii i kulturze Iraku. „Ten atak to więcej niż kulturowa tragedia” – powiedziała i wezwała do zorganizowania spotkania w celu ochrony kulturowego dziedzictwa Iraku.
Kilkanaście dni temu świat obiegły kolejne potworne zdjęcia, tym razem z Syrii, z nieistniejącego już w chwili obecnej starożytnego miasta Palmyr. Coś co przetrwało wieki i zachwycało podróżnych z całego świata, coś co było namacalną historią dawnych pokoleń, przestało istnieć w wyniku bratobójczych walk toczących się na syryjskiej ziemi.
Bezduszna rzeź na kulturze cywilizacyjnej ludzkości towarzyszy każdej wojnie. Jednak można założyć, że z tak wieloletnim doświadczeniem nie powinnyśmy już dopuszczać się tych samych błędów, które są skrajnym okrucieństwem dla przyszłych pokoleń, nie mających szansy obcowania z minioną historią.

A oto lista niektórych zabytków, które uległy zniszczeniu w wyniku konfliktów zbrojnych, w ciągu ostatnich kilkunastu lat:
Wielki Meczet w Samarra, Irak
Wielki posąg Buddy w Bamyan, Afganistan
Teatr antyczny w Bosra, Syria
Wielki Meczet w Aleppo, Syria
Drewniane koła wodne w Hama, Syria
Cytadela w Aleppo, Syria
Wielki Bazar w Aleppo, Syria
Most Deir Ez-zor, Syria
Stanowisko archeologiczne Nimrud, Irak
Zamek Crac des Chevaliers, Syria
Jonah’s Tomb, Irak
Stanowisko archeologiczne Palmyra, Syria
Cyrene, Libia
Muzeum Sztuki Islamskiej, Egipt
Meczet Al – Omari, Gaza
Dzielnica Starego Bejrutu, Liban

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *