lew

Willa Żabińskich

POLSKA

Wszyscy przyjaciele warszawskiego ZOO pewnie już o tym dobrze wiedzą, że 11 kwietnia br. otworzono w nim nową atrakcję, a mianowicie willę Jana i Antoniny Żabińskich.

Wiosna już dawno za nami i jesień zaczyna powoli zaglądać przez okna i pewnie zastanawiacie się dlaczego dopiero teraz piszę o tym wydarzeniu. Szczerze mówiąc, może to i wstyd, ale dopiero niedawno dotarło do mnie, kim byli państwo Żabińscy i czym się zasłużyli. Otóż pan Jan Żabiński był zarówno z zamiłowania jak i z wykształcenia  przyrodnikiem, popularyzatorem wiedzy o zwierzętach, a przede wszystkim dyrektorem warszawskiego ZOO. Już w latach 30. XX w. głosił, tak bliską moim osobistym poglądom teorię, że najważniejszym zadaniem ogrodów zoologicznych jest zachowanie zagrożonych wymarciem gatunków. I trzeba tu podkreślić, że za czasów jego rządów, przed II wojną światową, warszawskie ZOO uchodziło za jedno z lepiej zorganizowanych w Europie. Mało kto dzisiaj wie, że właśnie w naszym warszawskim ogrodzie zoologicznym przyszedł na świat 12. słoń urodzony w niewoli. Tu również udało się po raz pierwszy rozmnożyć w zamknięciu konie Przewalskiego i tutaj wymyślono plany odtworzenia polskiej populacji żubrów.
Żona pana Jana, Antonina, była równie wielką miłośniczką zwierząt, szczególnie tych najmłodszych, często osieroconych i odrzuconych przez matki. Wychowywaniem sierot często zajmowała się w przylegającej do ogrodu willi, której domownikami byli m.in. mała hiena, dwie oswojone rysiczki, borsuk i szympansica Lusia.
Wszystko układało się wspaniale do momentu wybuchu II wojny światowej. We wrześniu 1939 r. warszawskie ZOO zostało zbombardowane przez niemieckiego okupanta. Wiele zwierząt zginęło na miejscu, wiele trzeba było dobić. Co cenniejsze okazy, takie jak oswojone rysiczki, wywiezione zostały do Niemiec, na tej samej zasadzie, co cenne dzieła sztuki. Na pozostałe zwierzęta, którym udało się przeżyć pierwsze miesiące okupacji, niemieccy wojskowi urządzili polowanie w Sylwestra 1940 r. Ogród zoologiczny zamieniono w hodowlę świń. Panu Żabińskiemu udało się zachować willę, otrzymując jednocześnie pracę na nowo powstałej farmie. Zbierając odpadki ze stolicznych restauracji, pan Jan, otrzymał przepustkę do warszawskiego getta. Dzięki swoim umiejętnościom, odwadze i bezinteresownej chęci niesienia pomocy, wyprowadził z niego kilkanaście osób, które następnie znalazły schronienie w willi i innych pomieszczeniach, przynależnych do terenów dawnego ZOO. Pan Jan był również oficerem Armii Krajowej i na terenie ZOO ukrywał broń oraz materiały wybuchowe. Podczas Powstania Warszawskiego dowodził plutonem, został ranny i trafił do niewoli. ZOO zrównano z ziemią.
Po wojnie państwo Żabińscy zaangażowali się w odbudowę warszawskiego ogrodu zoologicznego. W 1951 r. pan Jan został zmuszony do rezygnacji ze stanowiska dyrektora. Od tego momentu wykładał na uczelniach, pisał książki, opowiadał o zwierzętach w Polskim Radio, a przede wszystkim walczył o przywrócenia żubra przyrodzie. W 1965 r. państwo Żabińscy uhonorowani zostali medalem Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata.
I tak oto, od tegorocznej wiosny, wszyscy zwiedzający warszawskie ZOO mogą powrócić do lat, gdy szlachetność i odwaga pozwalały ocalić niejedno życie.

lew

Chwila odpoczynku.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *