P1070638

Drezyna, ach drezyna…

POLSKA
Czasem na człowieka spada taka pomroczność, że nie jest w stanie jasno myśleć. Na mnie pomroczność spada dość często i wówczas wpadają mi do głowy same zwariowane pomysły. Kilka lat temu wybraliśmy się z Maćkiem i naszymi przyjaciółmi, Madzią i Myszolem, do Białowieży. Kilka dni wolnego, wspaniałe widoki, sympatyczny domek na skraju puszczy, żubry i wyśmienite jedzenie. Czego chcieć więcej? No cóż, można na przykład wymyśleć przejażdżkę drezyną. Wpadłam na ten pomysł tuż przed wyjazdem. A, że wszystkim się spodobał, no może z wyjątkiem Maćka, który patrzył na mnie z dużą dozą niepewności, zadzwoniłam w odpowiednie miejsce i zarezerwowałam atrakcję.

P1070693Dzień był piękny. Po błękitnym niebie pałętało się zaledwie kilka chmurek. Do przyjścia naszego osobistego łącznika z drezyną zostało nam czterdzieści minut, w związku z czym skorzystaliśmy z okazji i usiedliśmy w Restauracji Carskiej. Lokal wyborny i to zarówno pod względem architektonicznym (zaadoptowany budynek dworca Białowieża Towarowa, pochodzący z początków XX wieku), jak i jedzeniowym. Z racji na wczesną porę zdecydowaliśmy się jedynie na napitki i słodkości, którym ja i Madzia nie potrafimy się, niestety, oprzeć. Ledwo zdążyłam dopić herbatę „po rusku”, czyli z konfiturą, gdy tuż przed naszym stolikiem pojawił się młody człowiek w kolejowym uniformie i zaprosił na spotkanie z przygodą. Przygoda stała nieopodal na torach. Czerwona, niewielka, z trzema ławkami i metalowym prętem pośrodku – mechanizmem napędowym.
Panie z jednej strony, a panowie z drugiej – poinstruował nas opiekun. – I teraz najważniejsze – należy rytmicznie poruszać mechanizmem napędowym, aby ruszyć drezynę z miejsca. Raz, dwa, raz, dwa i w drogę. Ja siedzę z tyłu i czuwam nad państwa bezpieczeństwem.
I co? Że niby my sami mamy przez 5 kilometrów machać rękoma i napędzać drezynę siłą naszych zanikłych, miastowych mięśni? O tym nie pomyślałam. Jakoś wydawało mi się, że drezyna porusza się sama lub jest napędzana przez opiekuna. Nic z tego. Robiąc dobrą minę do zaistniałej sytuacji, ochoczo złapałam mechanizm. Towarzystwo nie miało jednak nic przeciwko. Chyba tylko ja bujałam w obłokach naiwności. Dobra nasza. Pierwszy kilometr minęliśmy z uśmiechami na ustach. Na drugim na tory wyszedł łoś i oszaleliśmy ze szczęścia, że możemy podziwiać to majestatyczne zwierzę. Do magicznego miejsca mocy dotoczyliśmy się ostatkiem sił. 20 minut przerwy w puszczy i ponownie wsiadamy do drezyny.
Nie mam siły – żalę się szeptem Madzi.
Ja też, ale nie ma wyjścia…
Może chłopaki sami odwiozą nas na stację? – pytam z nadzieją w głosie.
Gdy knujemy nasz naiwny plan, mija nas piesza wycieczka.
Tato, tato, ja też tak chcę! – krzyczy kilkuletni chłopiec, widząc naszą drezynę.
Chcesz się zamienić? – syczę pod nosem, a do reszty mijającej nas grupy śmieję się rozanielona i zaczynam razem z chłopakami napędzać nasz pojazd.
Dobrze się państwo bawią? – pyta tatuś rozryczanego smarkacza. Energicznie potakujemy i zapewniamy, że to bułka z masłem, czysta przyjemność. A co, niech sam zobaczy, jak to jest.
Do Białowieży Towarowej docieramy ostatkiem sił. Czoła zrasza nam pot, a ręce… Rąk raczej nie czujemy, są bezwładne i pozbawione jakichkolwiek oznak życia. Powolnym krokiem, w milczeniu, suniemy w stronę Restauracji Carskiej na obiadek.
Ja chcę jeszcze raz… – wyrywa się Myszolowi. I nagle całą naszą czwórkę ogarnia niemożliwy do powstrzymania napad śmiechu. To była całkiem fajna zabawa…
http://www.drezyny.net/
http://www.carska.pl/
A skoro już mowa o drezynach, to nie lada atrakcja czeka na nas w Bieszczadach. Tutaj od tego roku dostępne są dla turystów drezyny rowerowe, z których będzie można skorzystać również w zimie! Dzięki drezynom rowerowym można dotrzeć m.in. do Załuża, Stefkowej, Ustianowej i Krościenka. Wypożyczalnie drezyn są w Uhercach Mineralnych i Ustrzykach Dolnych. Więcej informacji dostępnych jest na stronie: http://wycieczki-bieszczady.pl/drezyny-rowerowe-wypozyczalnia/

Urok wschodnich rubieży Polski – zapraszam na szybką wycieczkę :)

P1070546

Żelazny most nad rzeką Narew.

P1070551

Kaniuki – drzewom i sacrum Podlaski Szlak Kulturowy.

P1070547

P1070585

Cerkiew w Puchłach.

P1070593

Na rozstaju dróg. Dokąd teraz?

P1070599

Nawet znaki informują o tym, że jesteśmy w krainie Żubra!

P1070658

Po tych torach mknie drezyna!

P1070660

Jak widać wszyscy są szczęśliwi ;)

P1070664

Niech moc będzie z nami!

P1070680

Ach drezyna ;)

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *