Indonezja, listopad 2015

Indonezyjski kalejdoskop cz. I

W podróży jest cudownie, tak łatwo można zapomnieć o codziennych obowiązkach i zwykłej szarej rutynie. Po rajskim nic nie robieniu i życiu tylko chwilą strasznie trudno wrócić do kieratu zwykłych dni. Więc korzystając z okazji zapraszam na szybki wypad do Indonezji… Tam przynajmniej świeci słońce 😉

 

DSC_0012

To piwo można dostać w całej Indonezji. Jak smakuje? No cóż … ekspertem nie jestem, ale chyba dość delikatne ;)

 

DSC_0023

Świątynia Borobudur, wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO, trochę mnie rozczarowała, podobnie jak cena za bilet wstępu 20$. Najzabawniejsze było to, że w przeciwieństwie do mnie, główną atrakcją dla zwiedzających świątynię Indonezyjczyków była samotna blondynka. Maćko odmówił pokonania kilkuset schodów w związku z czym moje zwiedzanie skupiło się głównie na unikaniu i uciekaniu przed indonezyjską młodzieżą, która pstrykała sobie zdjęcia ze mną w tle jak szalona. Jestem pewnie główną atrakcją wielu, wielu zdjęć ;)

 

DSC_0026

Całą świątynię Borobudur, jedną z największych obiektów kultu buddyzmu na świecie, ozdabiają wspaniałe płaskorzeźby przedstawiające sceny z życia Buddy o łącznej długości 6 kilometrów.

 

DSC_0048

Świątynia Borobudur ma budowę tarasową, a na trzech górnych tarasach znajdują się 72 dagoby czyli stupy, skrywające relikwie Buddy. Stupy pełnią rolę „strażników przed złymi mocami” ;)

 

DSC_0081

Oaza spokoju czyli „dormitorium” buddyjskich mnichów.

 

DSC_0109

Zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od Yogyakarty znajduje się czynny wulkan Gunung Merapi czyli Góra Ognia. W wyniku jego erupcji w 2010 roku śmierć poniosło ponad 100 osób, a lawa wypaliła kilka rzek i dotarła do przedmieść Yogyakarty.

 

DSC_0104

Gunung Merapi to jeden z najbardziej aktywnych wulkanów w Indonezji. Prawdopodobnie w wyniku jego aktywności doszło w 1883r. do tragicznej w skutkach erupcji wulkanu Krakatau. Mimo stałej aktywności Merapi ludzie nadal odbudowują swoje zniszczone domostwa położone na jej zboczach. A przyroda jak dzika od nowo pokrywa dżunglą wypaloną ziemię. Tylko koryta rzek stale zioną pustką…

DSC_0144

„Żyjemy w pierścieniu ognia” tak Indonezję określił nasz kierowca na Jawie. „A gdy Merapi dymi to znak, że wszystko jest ok. Gorzej gdy przestanie.” W chwili obecnej Merapi wyrzuca z siebie popiół i materiał piroklastyczny na wysokość 7 km. …

 

DSC_0147

Prambanan to hinduistyczny kompleks świątyń położony na obrzeżach Yogyakarty. Można do niego dojechać miejskim autobusem odchodzącym z okolic pałacu sułtańskiego w centrum. Bilet wstępu kosztuje 20$, a spacer po całym kompleksie zajmuje sporo czasu. Warto zaopatrzyć się w parasolkę aby chronić się przed niemiłosiernym słońcem.

 

DSC_0161

Świątynię Prambanan również zdobią wspaniałe płaskorzeźby.

 

DSC_0239

Życie w Ubud na Bali toczy się leniwie. I gdyby nie koszmarne tłumy turystów, głównie Australijczyków, byłoby tam cudownie.

 

DSC_0216

Pura Taman Saraswati to jedna z najładniejszych świątyń w Ubud. Do jej wejścia prowadzi „ścieżka” wśród wodnych lilii ;)

 

DSC_0218

Wodna lilia ;)

 

DSC_0226

Balijska architektura to sztuka sama w sobie 😉 Bogactwo ornamentów jest powalające ;)

 

DSC_0247

Chcę mieć takiego na balkonie ;)

 

DSC_0234

Bardzo łatwo można się pomylić. To nie jest wejście do świątyni lecz do normalnego domostwa 😉 Ale o architekturze będzie oddzielny wpis ;)

 

DSC_0291

Tradycyjne stroje balijskie są szalenie atrakcyjne i bardzo miłe dla oka ;)

 

DSC_0296

Pura Ulun Danu Bratan w porze deszczowej otaczają wody jeziora Bratan. Niestety podczas naszego miesięcznego pobytu w Indonezji nie spadła tam ani jedna kropla deszczu.

 

DSC_0196

Tak kiedyś wyglądała świątynia Tanah Lot…

 

DSC_0374

A tak Tanah Lot wygląda obecnie. Otacza ją morze turystów ze wszystkich stron świata. Świątynię warto oglądać o zachodzie słońca, romantyczna aura wisi wówczas w powietrzu.

 

DSC_0395

Borneo „8” to jedna z tańszych knajpek w Ubud. Nie zawsze pachnie tam ładnie, nie ma klimatyzacji i na stołach leżą plastikowe serwety. Można jednak tanio i w miarę dobrze zjeść, szczególnie duszoną z czosnkiem mimozę. Kilka kroków dalej znajduje się maleńka restauracja Warung Boga Sari – dobre jedzenie, bardzo fajny wystrój ;)

 

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *