lulajze-jezuniu

„Bóg się rodzi, moc truchleje …”

No to zaczynamy. W najbliższym czasie zapraszam na świąteczne ciekawostki. Głównie z naszego kraju, ale nie zabraknie także podróżniczych odskoczni.

Uwielbiam śpiewać kolędy i uważam, że to jeden z najpiękniejszych zwyczajów bożonarodzeniowego świętowania. Nie wiem, jak Wy, ale ja zaczynam ich słuchać już na początku grudnia, gdy rozpoczynam wielkie porządki, a następnie biorę się do pieczenia makowców, obrabiania karpia czy nastawiania bakalii na keks. To taka moja osobista świąteczna tradycja, która jest niestety mocno uciążliwa dla moich najbliższych. „Grudzień się zaczął, Aga morduje kolędy!” śmieje się mój tata i Maciek, gdy ugniatam ciasto drożdżowe i „drę” struny głosowe usiłując odpowiednio wyciągnąć „W żłobie leży…”. Najbardziej odporna jest na to moja mama, która za czasów studenckich śpiewała w chórze Uniwersytetu Warszawskiego. „Nie dokuczajcie je – mówi ciepłym matczynym głosem, po czym dodaje – śpiewaj kochanie, śpiewaj … jeśli musisz.”
Moja „pani od polskiego” mawiała, że kolędy są żywym pomnikiem tradycji, spuścizną minionych wieków. Dzięki swojej prostocie, często humorowi, czasem naiwności, są uniwersalne i aktualne za każdym razem, gdy się je śpiewa. Mówią o wartościach takich jak szlachetność, delikatność, subtelność i dobroć, czyli o wszystkich tych cechach, które, tak naprawdę chcielibyśmy mieć w sobie i widzieć je u innych.
Kolebką kolęd są Włochy, a ojcem święty Franciszek z Asyżu. Do Polski po raz pierwszy dotarły w XIV wieku i bardzo szybko zostały przetłumaczone na nasz ojczysty język. Pierwszy, znany nam rękopis polskiej kolędy pochodzi z 1424r. i zaczyna się od słów „Zdrow bądź, krolu anjelski”.
Nie wiem czy ktoś jest tego ciekaw, ale wiele kolęd zostało napisanych pod melodie popularnych tańców. I tak np.: „Dzisiaj w Betlejem”- pod mazura, „Bóg się rodzi” – na melodię poloneza, „Hej bracia, czy wy śpicie” – na krakowiaka, a jedna z moich ulubionych, „W żłobie leży” autorstwa Piotra Skargi, na melodię poloneza koronacyjnego króla Władysława IV. W sumie nie powinnam się dziwić, że podczas śpiewania kolęd nogi same rwą mi się do tańca.

kolęda

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *