DSC_0030

Szczypta Indochin – Skutery, ach skutery

WIETNAM    Są wszędzie. Od wczesnego poranka do późnych godzin nocnych słychać ich warkot. Nieustanny dźwięk klaksonów dochodzi z każdego zakamarka w Hanoi i Sajgonie. Na ulicach, na chodnikach, pod sklepami i restauracjami. Zawsze mają pierwszeństwo. Nigdy nie ustępują pola. Gdy żar leje się z nieba lub spadają ogromne krople deszczu. Gdy świeci słońce lub czarne chmury zasłaniają niebo. Są wszędzie, gdzie tylko się ruszysz.
Sztuka przechodzenia przez ulicę
To pierwsza i podstawowa umiejętność, której muszą się nauczyć podróżni przybywający do Wietnamu. Od tego zależeć będzie, dosłownie, wasze życie. Nie myślcie o strachu. Nikt nie może wyczuć waszych obaw i niezdecydowania w ruchach. Jeśli ustąpicie pola, zginiecie marnie. Trzeba działać szybko i zdecydowanie. Po pierwsze, nie nawiązujcie z nikim kontaktu wzrokowego. Po drugie, nie zatrzymujcie się. Po trzecie, nie róbcie gwałtownych ruchów i nie zmieniajcie nagle obranego wcześniej kierunku. Po czwarte, nie czekajcie aż was ktoś puści – to nigdy się nie zdarza, podobnie, jak rzadko kiedy trafia się pusta droga. Po piąte, nie panikujcie, strach ma wielkie oczy, a na ulicach Wietnamu wprost gigantyczne. Po szóste, nie trzymajcie się z nikim za ręce, to może się źle skończyć. Po siódme i ostatnie, nigdy nie zawracajcie. Spokojnie i zdecydowanie przejdźcie na drugą stronę ulicy. Gdy ta sztuka wam się uda, napawająca was duma będzie wprost nie do opisania. Zyskacie również uznanie w oczach innych cudzoziemców, którzy będą was potajemnie obserwować i naśladować. Dołączycie do jedynego w swoim rodzaju klubu – tych, co potrafią przechodzić przez jezdnię! Ta sztuka zbliża; wymiana uśmiechów, kiwania głową na znak aprobaty i już początek rozmowy. Tak można poznać całkiem fajnych ludzi.

DSC_0049

Każdy w swoją stronę – tylko powoli, bez zbędnych ruchów :) Hanoi 2014 rok

Żółw na rondzie
Siedzimy z Maćkiem na kawiarnianym tarasie i cieszymy się ostatnimi promieniami zachodzącego słońca. Na rondzie poniżej, jak zwykle panuje spory ruch. Skutery, rowery i samochody jadą we wszystkich możliwych kierunkach. Nagle na rondo wchodzi starszy pan. Idzie wolno, bardzo wolno, wspierając się na drewnianej lasce. Serce podchodzi mi do gardła, gdy widzę sunące wprost na niego pojazdy. Zaraz dojdzie do potwornej tragedii. Patrzymy jak zaczarowani. Jegomość nie zwraca na nic i na nikogo uwagi. Idzie przed siebie, a pojazdy mijają go o milimetr lub dwa. Jest, jak Mojżesz, przed którym otwiera się Morze Czerwone, by zaraz za nim ponownie zamknąć się w rwący i niebezpieczny nurt. Spokój i zdecydowanie! To tajemnica sukcesu na tutejszych drogach!
Co można robić na skuterze
W Wietnamie skutery służą nie tylko do jeżdżenia, ale również do podtrzymywania życia towarzyskiego. Można wraz z czterema koleżankami jechać na uczelnię, oczywiście każda na swoim skuterze, ale obok siebie, zaśmiewając się do łez i plotkując. Można stać w kolejce do sklepu lub straganu, nie gasząc silnika i prowadzić przy tym towarzyską pogawędkę z sąsiadką, która również kupuje warzywa. Można wyprowadzać psa na spacer. Nasz czworonożny towarzysz może jechać na skuterze razem z nami – między naszymi nogami  na siodełku lub beztrosko biec obok naszego pojazdu. Ruch uliczny nie stanowi dla niego większego problemu. Można przewozić wersalkę teściowej lub ogromną taflę lustra, przymocowaną do pleców. Można również transportować na skuterze kozy, świnie i koguty, nie mówiąc już o sześcioosobowej rodzinie. Na skuterach, które są niemal jak członkowie rodziny, można spać, jeść, odpoczywać, siedząc w niedbałej pozycji z nogami zadartymi wysoko do nieba. Można dłubać w nosie, czesać się, a nawet malować. Jednym słowem można robić dosłownie wszystko to, na co mamy tylko ochotę!

DSC_0806

Można robić zakupy, tak jak ten Pan w Sajgonie…

DSC_0033

Można robić za mleczarkę 😉 Hanoi

Sekretne znaczenie klaksonu
Co może oznaczać dźwięk klaksonu, dający się słyszeć w Wietnamie na każdym kroku? To jedyny w swoim rodzaju język, którego uczymy się w miarę poznawania tego niezwykłego kraju. A więc tak: „Uwaga, jadę!”, „Uwaga, wyjeżdżam z bocznej drogi, która jest tak wąska, że nikt nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że ona tam jest!”, „Zejdź mi z drogi!”, „Uwaga, skręcam”, „Uwaga, jadę pod prąd”, „Jestem za tobą”, „Uwaga, stoję i czekam na ciebie” lub po prostu „JESTEM!”.

DSC_0196

Zwykła uliczka w Hanoi.

Parkowanie skuterów
O wolne miejsce do zaparkowania w Hanoi czy Sajgonie wcale nie jest tak łatwo. Skutery parkują na chodnikach i ulicach, ustawiając się w dwóch, a nawet trzech rzędach. W wielu miejscach za takie parkowanie należy uiścić opłatę odpowiednim osobom. Żywe „parko maty”, to całkiem naturalne zjawisko w większych miastach Wietnamu. Na wybranych uliczkach, przed sklepami i restauracjami stoją panie lub panowie, pobierający stosowne opłaty, około 20 tysięcy dongów za skuter. W zamian dostajemy numerek, taki sam malowany jest kredą na naszym siodełku. W momencie opuszczania tego miejsca, albo sami odbieramy swój pojazd, albo zostaje on nam podstawiony. Wszystko zależy od stopnia tłoku panującego na „parkingu”.
Trzeciego dnia pobytu w Wietnamie przestajemy się z Maćkiem dziwić, gdy wieczorową porą, wracając do hotelu, zaglądamy przez odsłonięte okna do domów mieszkalnych i widzimy zaparkowane skutery w salonach, tuż obok telewizora i kanapy.

DSC_0547

No cóż, jaki skuter, taki kierowca :)

Skuterowa moda
W czym na skuter? Tu moda nie stawia żadnych ograniczeń. Dresy, sukienki, spódnice, szorty, płaszcze, marynarki, garnitury, trampki, sandałki, klapki. Do wyboru do koloru. Modne są również kolorowe maseczki na usta, chroniące przed nadmiarem spalin, a także długie rękawiczki lub kurtki założone tyłem naprzód, jako doskonały sposób na ochronę skóry przed uciążliwymi promieniami słońca. A dodatki? No cóż, okulary przeciwsłoneczne, długie kolczyki i naszyjniki. Mogą być również perły i okazałe sygnety. Do tego wszystkiego oczywiście „markowa” torebka. W schowku pod siodełkiem każdy ma kolorową pelerynę przeciwdeszczową, która, w razie opadów, osłania nie tylko kierowcę, ale również pojazd. Wkręci się w koła? Kto nie ryzykuje, ten nie żyje!

DSC_0569

Maćko i jego skutery… Sajgon 2014 rok

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *