P1070891

W kwaterze Hitlera – Wilczy Szaniec Cz. II

POLSKA 2014rok
Plan kwatery
Kwatera główna Wilczego Szańca stanowiła niegdyś zwarty, prostokątny kompleks budynków, który przepołowiony był szosą oraz linią kolejową. Z tego, co zachowało się do dnia dzisiejszego wiemy, że betonowe konstrukcje były niejednolite. Niektóre z nich posiadały żelbetonowe ściany i stropy wielometrowej grubości, inne ściany z cegieł, a dachy z żelbetonu. Największą ciekawość wzbudzają oczywiście podziemia, które są niedostępne. Do dnia dzisiejszego ogromne wrażenie na zwiedzających robią ściany o grubości od 4 do 6 metrów i stropy dochodzące do 8 metrów. Załoga kwatery liczyła 2100 – 2200 osób i w jej skład, oprócz oficerów sztabowych, łącznikowców i innych wojskowych, wchodzili także fryzjerzy, kucharze, lekarze, stenografowie i sekretarki.
W gęstwinie zarośli i drzew co krok natrafiamy na pozostałości „Wilczego Szańca”. Przechodzimy koło sterczących, poszarpanych kolców betonowych i ogromnych nadgryzionych zębem czasu gigantycznych konstrukcji. Tu niegdyś znajdował się „bunkier sztabu”, nieco dalej bunkier Himmlera, zwany także „bunkrem Sztabu Generalnego”. Powoli zbliżamy się do serca kwatery głównej – „bunkru Hitlera”.

P1070918

W Wilczym Szańcu można spędzić cały dzień…

Rozbudowany system bezpieczeństwa
W „Wilczym Szańcu” istniały trzy strefy bezpieczeństwa. I strefa bezpośrednio związana była z osobą Naczelnego Wodza. Tu mieściła się jego kwatera, tu też odbywały się najważniejsze narady i spotkania. W I strefie znajdowały się także obiekty administracyjno –wojskowe: centrala telefoniczna, wydział personalny wojsk lądowych, adiutantury osobiste, batalion przyboczny, kotłownia, a nawet dwie herbaciarnie, dwa kasyna i sauna, które zapewniały wojskowym odrobinę relaksu i przyjemności. Dostęp do tej strefy miały nieliczne osoby, legitymujące się stałymi lub doraźnymi przepustkami, które bardzo często były zmieniane.
W II strefie mieściły się wydziały sztabowe sił zbrojnych Wehrmachtu, pomieszczenia batalionu przybocznego Hitlera, centrala dalekopisowa, wybudowany w 1911 roku dom wypoczynkowy (Kurhaus), który został zaanektowany na kasyno oficerskie. Wypada również wspomnieć o obiektach należących do przedstawicieli naczelnych dowództw marynarki wojennej, ministerstwa spraw zagranicznych i o najpotężniejszym obiekcie całego kompleksu, a mianowicie ogólnodostępnym schronie przeciwlotniczym. Do wejścia na teren strefy upoważniały specjalne przepustki, które były jednak rzadziej zmieniane, aniżeli w pierwszej strefie.
III strefa, mimo konieczności posiadania przepustek, była najłatwiej dostępna. W jej obrębie znajdowały się zabudowania gospodarcze oraz bunkry obrony terenowej i przeciwlotniczej.
Wszystkich wejść i wyjść dokładnie pilnowali specjalnie dobrani SS–mani z „Leibstandarte”, czyli gwardii przybocznej wodza. „Wilczy Szaniec” otoczony był zasiekami z drutu kolczastego, a także polem minowym. Co kilka metrów ustawione były drewniane wieżyczki obserwacyjne i betonowe stanowiska CKM-ów. Do kwatery prowadziły trzy pilnie strzeżone bramy. Wszystkie obiekty znajdujące się na terenie dokładnie maskowano, starając się zachować istniejący drzewostan. Wszelkie ubytki i puste miejsca uzupełniano atrapami z rur, na które naciągnięta była specjalna siatka, a dachy budynków pokryte były ziemią z zasadzoną trawą i drzewami.

P1070930

Zawsze trzeba patrzeć dokąd się idzie…

W żelbetonowych bunkrach
Zwiedzanie Kwatery Głównej Hitlera, w której z krótkimi przerwami, przebywał wódz od 1941 roku, zajmuje cały dzień. Teren jest ogromny, zalesiony, pełen lei po bombach i minach. Wszędzie widać pozostałości po dawnych schronach i ogromnych betonowych budowlach. Wchodząc do ich wnętrz ogarnia mnie zimno, a ciarki przebiegają po plecach. Grube, betonowe mury robią upiorne wrażenie. Gdzieniegdzie zobaczyć jeszcze można stalowe drzwi, broniące wstępu do ważniejszych pomieszczeń. Przypominają wejścia do bankowych sejfów: grube, ciężkie, z zapadkami wchodzącymi w sufit i podłogę.

Koniec „Wilczego Szańca”
Budowy „Wilczego Szańca” tak naprawdę nigdy nie ukończono. Prace wstrzymano pod koniec 1944 roku. Gdy w styczniu 1945 roku Armia Czerwona zajęła pobliskie Węgorzewo, Niemcy podjęli decyzję o likwidacji obiektu. Wysadzenia kwatery głównej dokonali saperzy
z Grupy Korpuśnej gen. Eduarda Hausera w nocy z 24 na 25 stycznia 1945 roku. Przypuszcza się, że do wysadzenia jednego bunkra typu ciężkiego, zużyto kilku ton trotylu. Nie zachowały się żadne dokumenty czy akta. Wszystko skrupulatnie wyczyszczono.
Zanim jednak można było prowadzić na terenie obiektu jakiekolwiek prace badawcze, należało go rozminować. Dokonali tego polscy saperzy, a nie było to łatwe zadanie. Wiele min było nierozbrajalnych, a część z nich znajdowała się w szklanych opakowaniach, niewykrywalnych przez urządzenia saperskie. W latach 1953 – 1955 unieszkodliwiono tu ponad 54 tysiące min.
Wyprawa do „Wilczego Szańca” była ekscytująca. I mimo tego, że pora obiadu już dawno minęła, a nam burczy w brzuchach, postanawiamy zobaczyć jeszcze Mamerki.

P1070944

Mamerki, kolejna tajemnica II wojny światowej.

P1070946

Czy to rzeczywiście były śluzy dla łodzi podwodnych?

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *