ostrzeszow01

Dookoła Ostrzeszowa Część II

Zanim zacznę 😉 podczas lektury proszę pamiętać, że jest to moja sentymentalna podróż do Ostrzeszowa z lat mojego dzieciństwa. Urywki wspomnień z wakacyjnych tygodni mogą nieco odbiegać od dzisiejszych realiów. Słyszałam na przykład, że ostrzeszowski basen nie jest  już tak piękny, jak kiedyś…

POLSKA   Ostrzeszów jest typowym małym miastem, w którym wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą, i nie wiem czy nie jest to zdrowsze niż wielkomiejska sąsiedzka obojętność. Lubię poplotkować beztrosko na czworobocznym ryneczku, pośrodku którego stoi ratusz z I połowy XIX w., zwieńczony drewnianą kwadratową wieżą zegarową, dawniej dzwonną. Dźwięk tego dzwonu wróżył nieszczęście, gdyż informował o pożarze i wzywał strażaków do akcji. Ryneczek od wieków jest miejscem spotkań „przypadkowych” ale częstych, gdyż każdy Ostrzeszowianin przechodzi przez ten środek miasta parę razy dziennie.
Lubię kościół farny, najstarszy w mieście, gotycki z połowy XIV w., który został ufundowany przez Kazimierza Wielkiego aktem erekcyjnym z 1353 r. Gdy po II wojnie światowej w ramach remontu, odsłonięto na ścianach polichromię, ukazały się malowidła z XIV – XVI w. Najbardziej zachwyca mnie scena Sądu Ostatecznego pełna regionalnych akcentów satyrycznych i humorystycznych, jak np.: obrazek karczmy, z której diabeł wyciąga księdza i wiezie go do piekła na taczce. Rozbrajający jest też następujący napis: „Roku Pańskiego 1584 Siódmego dnia Października sławny Sebastian Garncarz mieszczanin z Ostrzeszowa THE figury dał wimalowacz kostem szwim …”
Lubię oglądać panoramę miasta i jego okolic z 24- metrowej baszty widokowej, jaka pozostała po zamku starościńskim. Legenda mówi, że dawno temu w tym miejscu znajdowała się karczma, w której zatrzymał się wielki książę. Wdzięczny za ostrzeżenie go przed okolicznymi rozbójnikami kazał wybudować zamek, kościół, gród i nazwać Ostrzeżowem. Według źródeł historycznych nazwa pochodzi jednak od nazwiska Ostrzesz a gotycki zamek polecił wybudować król Kazimierz Wielki w I połowie XIV w. na sztucznie usypanym wzniesieniu. W ten sposób ufortyfikował drewniany początkowo grud i utrwalił byt miasta.
Najbardziej jednak lubię aleję lipową wiodącą na wzgórze, na którym wznosi się kościół i klasztor pobernardyński. Kroczy się nią niczym tunelem, którego sklepienie zamyka się nad głową koroną zielonych liści, a w zimie lśni w słońcu oszronionymi wygibasami gałęzi.
O sprowadzeniu do Ostrzeszowa zakonu bernardynów zdecydował w XVII w. zjazd szlachty wieluńskiej. Początkowo drewniany obiekt został spalony przez Szwedów a obecny, murowany, poświęcony w 1741 r. jest siedzibą Zgromadzenia Sióstr Nazaretek. Potężna, z daleka widoczna budowla, otoczona kamiennym murem, tonie wśród zieloności ogrodów.
Przykładem tradycyjnego budownictwa drewnianego jest, usytuowany we wschodniej części miasta, kościół filialny św. Mikołaja, pobudowany z drewna modrzewiowego w XVIII w. Tego typu drewniane kościółki są typowe dla ostrzeszowskiego regionu i spotkać je można, wędrując po okolicznych miejscowościach.

Dawn1935_01

Ach ten Ostrzeszów z dawnych lat 😉 Zdj. www.ostrzeszów.pl

Ubóstwiam ostrzeszowski basen, zasilany woda strumienną i położony wśród gęstych, wysokich drzew. Ma piaszczystą plażę i związany jest z moimi dziecięcymi wspomnieniami. Świadczy również o „sportowym duchu” mieszkańców, których przodkowie jeszcze pod zaborem pruskim, w dobie największego antypolskiego szowinizmu, założyli Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”. Od 1964 r. słynne są Crossy Ostrzeszowskie czyli biegi przełajowe dla dzieci, młodzieży i dorosłych oraz organizowane w ich ramach Mistrzostwa Polski w Biegach Przełajowych – także dla niepełnosprawnych.
Pędząc zwykle na wspomniany wyżej basen zachodzę na ostrzeszowski cmentarz parafialny. Jeszcze idąc wzdłuż kamiennego, niezbyt wysokiego murku, otaczającego to miejsce, widzę już grób swego wuja. Ale mam ich tu więcej. W kojącej ciszy cmentarnej odwiedzam też pomnik Powstańców Wielkopolskich, wystawiony im przez rodaków oraz groby jeńców wojennych, których hitlerowcy więzili w zorganizowanych w Ostrzeszowie w latach 1939-45 obozach Stalag XXI A i Oflag XXI C.

Sąd Czarownic
Ostrzeszów ma również swą czarną kartę – to procesy czarownic. Udokumentowane źródła mówią o egzekucji tychże w 1740 r. Największy rozgłos zyskał jednak proces i spalenie na stosie 14 kobiet w pobliskim Doruchowie, w 1775 r. Zostały one oskarżone o utrzymywanie stosunków z diabłami, o rzucenie czarów na miejscową dziedziczkę oraz sprowadzenie na wieś suszy i zarazy. Rok później sejm zniósł karę śmierci za oskarżenie o czary.

Dookoła Ostrzeszowa
Ostrzeszów może być znakomitym punktem wypadowym dla wycieczek pieszych, rowerowych i narciarskich w rejon Bałczyny (278 m n.p.m.) i Kobylej Góry (284 m n.p.m.), która jest najwyższym wzniesieniem Wielkopolski. Wieś o tej samej nazwie ma znakomite warunki rekreacyjne a zalew retencyjny na rzece Meresznicy sprzyja rozwojowi bazy turystycznej. W pobliskich wsiach: Marcinkach, Myślniewie i Parzynowie warto obejrzeć drewniane kościółki z XVIII w.
Warto wybrać się też do Kotłowa, który położony jest na wyniosłym wzgórzu, na skraju doliny Prosny i Baryczy. W najwyższym punkcie wsi wznosi się romański kościół z XII w., ufundowany przez Piotra Dunina Własta w miejscu dawnej świątyni pogańskiej. Wracając do Ostrzeszowa nie można pominąć Mikstatu, w którym najsłynniejszy jest wzniesiony na wzgórzu drewniany, kryty gontem i blachą kościółek św. Rocha z XVIII w., wybudowany jako wotum za ocalenie podczas epidemii cholery. Co roku, 16 sierpnia, w dniu patrona, kapłan dokonuje poświęcenia zwierząt gospodarskich i kto żyw przywozi na tę uroczystość cały swój żywy inwentarz, co zapewnia turystom niezłą zabawę.
Na uwagę zasługuje też pięknie położony Mikorzyn, słynny figurą św. Idziego – patrona płodności. Rzeźba pochodzi z około 1500 r. i to do niej od ponad czterech wieków podążają pątnicy, by w pierwszych dniach września prosić o potomstwo, zdrowie dla dzieci, ochronę przed zarazą czy pomorem bydła.

Antonin – letnia rezydencja Radziwiłłów
Opuszczając Ostrzeszów zawsze udaję się szosą do Ostrowa Wlkp. by „zahaczyć” o Antoni, pięknie w lesie położoną miejscowość wypoczynkową nad sztucznym jeziorem Szperek. Przyciąga mnie modrzewiowy pałac myśliwski księcia Antoniego Radziwiłła, wybudowany na początku XIX w. wg. proj. K.F. Schinkla na planie krzyża greckiego. W wewnętrznej sali wysokiej na trzy kondygnacje ozdobny strop wsparty jest na jednej kolumnie – kominie „wysadzanym” głowami jeleni. Można tu dobrze zjeść oraz napić się wybornej kawy a dwukrotny pobyt w pałacyku Fryderyka Chopina uhonorowany jest Międzynarodowym Festiwalem „Chopin w barwach jesieni”.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *