orlich-gniazd

Na szlaku „Orlich Gniazd” – Gdzie diabły i rozbójnicy harcują cz. II

Szlak Orlich Gniazd liczy 163 kilometry i jest szlakiem pieszym! Podążając dalej w stronę Krakowa musimy przejść przez Sokole Góry, a raczej wzgórza porośnięte lasem, w którym co krok napotykamy malownicze grupy skalne kryjące wejścia do jaskiń. Jak twierdzą miejscowi wśród tych formacji skalnych grasują całe watahy małych diabełków, które z reguły są spokojne i niegroźne. Jednak raz w roku przychodzi taki dzień gdy w Górach Sokolich wieje wicher, a człowiek, który przez nieuwagę tu trafił może zniknąć na zawsze.
Zamek Ostrężnik miał uzupełniać linię warowni obronnych na granicy ze Śląskiem. Wybudowany został na wapiennej skale, u podnóża której znajdują się wejścia do poziomej jaskini składającej się z kilku komór i korytarzy, połączonych ze sobą wąskimi przejściami wewnątrz skały. Pozostałe po zamku ruiny i resztki wałów można łatwo przeoczyć, gdyż tak „zlały się” z wapiennym otoczeniem, że przypominają bardziej dzieło przyrody niż rąk ludzkich. Jak głosi legenda w zamku ostrężnickim urządzono więzienie dla rebeliantów występujących przeciw królowi. Z nieznanych powodów opuszczoną twierdzą w XV wieku zawładnęli rozbójnicy, którzy napadali na przejeżdżających kupców i zdobyte w ten sposób skarby gromadzili w podziemiach zamku. Pewnego razu, podczas kłótni o łupy, pozabijali się wzajemnie. Do dziś jednak ich bogactwa pozostają ukryte gdzieś w głębi skał, strzeżone pilnie przez sprytnego diabła.

zamki_tylNastępną twierdzą wchodzącą w skład Orlich Gniazd był wzniesiony na szczycie dwudziesto metrowego ostańca zamek w Przewodziszowicach. Budowla dla większego bezpieczeństwa nie posiadała żadnej bramy, a jego załoga dostawała się do wnętrza po drabinach wciąganych następnie do środka. Zamek rozsławił w okolicy Mikołaj Kornicz zwany Siestrzeńcem. Rycerz ten przez trzydzieści lat uprawiał zbójnicki proceder będąc swoistym rozbójnikiem – janosikiem. W chwili obecnej ruiny trudno odróżnić od trójkątnej skały, na której warownię zbudowano.

Zamek w Mirowie. Zdj, polskazdrona.pl

Zamek w Mirowie. Zdj, polskazdrona.pl

Tragiczna miłość
Jedną z największych atrakcji Jury są ruiny bliźniaczych zamków w Mirowie i Bobolicach. Odcinek szlaku Orlich Gniazd między nimi, biegnie grzbietem ziemno – skalistego wzniesienia, z którego roztaczają się wspaniałe widoki m.in. na malownicze Mirowskie Sały, wśród których ukrywa się Jaskinia Sucha. Z zamkami związana jest jedna z najtragiczniejszych legend Jury. To opowieść o dwóch braciach, podobnych do siebie jak dwie krople wody, Mirze i Bobolu. Gdy ten ostatni przywiózł z wyprawy wojennej na Ruś piękną brankę jak łatwo się domyśleć skończyła się braterska miłość. Mir zakochał się w dziewczynie z wzajemnością i to właśnie uczucie doprowadziło do tragedii. Znane są dwa zakończenia. Według jednych Bobol wrzucił swoją brankę do lochu, do którego zakradł się Mir i para kochanków została przyłapana na gorącym uczynku. W napadzie złości Bobol zabił brat, a sam padł rażony piorunem. Na domiar złego lochy się zawaliły grzebiąc w swych zgliszczach dziewczynę. Druga wersja opowiada o tym, jak Bobol, który przyłapał kochanków podczas schadzki, zranił jedynie Mira, a gdy ten uciekł do swojego zamku zrozpaczona dziewczyna rzuciła się w przepaść z bobolickiej wieży. Tyle jeśli chodzi o legendę. Jeśli mowa o faktach to ruiny obu bliźniaczych zamków, oddalonych od siebie zaledwie o kilometr, należą do najlepiej zachowanych wśród wszystkich średniowiecznych twierdz Jury Krakowsko – Częstochowskiej. Obie robią wrażenie jakby żywcem przeniesione z dziecięcej baśni, choć są całkowicie od siebie odmienne.

Zamek w Bobolicach. Zdj. polskazdrona.pl

Zamek w Bobolicach. Zdj. polskazdrona.pl

Strzelista sylwetka Mirowa z okrągłą wieżą boczną należy do najbardziej „drapieżnych” ruin na tym terenie. Wyrasta z kamienistego podłoża, wybija wśród pustkowia ze skały i czasami wprost trudno odróżnić gdzie kończy się naturalne podłoże a zaczyna mur budowany ludzką ręką. Podobno do zaprawy murarskiej dodawano ciała padłych zwierząt, dzięki czemu substancja miała lepsze właściwości klejące.
Bobolice to malownicza, poszarpana ruina, która oglądana od północnego wschodu piętrzy się na szczycie stromego wzniesienia niczym przedłużenie ku niebu jurajskiego wapienia. Wygląda groźnie.
Według przekazów ustnych okolicznej ludności oba zamki łączyło podziemne przejście, którego jednak do dnia dzisiejszego nikt nie zdołał odnaleźć. Po śmierci Kazimierza Wielkiego jego następca Ludwik Węgierski nadał zamek swemu wiernemu poplecznikowi, Władysławowi Opolczykowi, który zajął się przede wszystkim rabowaniem przejeżdżających opodal siedziby karawan kupieckich. Z tego też powodu został usunięty przez Władysława Jagiełłę, a twierdzę przywrócono ponownie Koronie. Tak jak większość zamków na tym szlaku padł on ofiarą Szwedów w czasie potopu szwedzkiego, a w XVIII i XIX wieku zniszczeń dokonały tu hordy poszukiwaczy skarbów. Ciekawostką może być następujący fakt, że na mocy carskiego dekretu z 1867 roku ruiny i okoliczną ziemię otrzymała chłopska rodzina – Baryłowie. Ich potomkowie nadal są właścicielami tego terenu, co stanowi jedyny taki przypadek w Polsce. C.D.N.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *