skały-Rzędkowickie

Na szlaku „Orlich Gniazd” – Tajemnice Doliny Prądnika cz. VI

Szlak Orlich Gniazd biegnie wzdłuż Doliny Prądnika i Sąspówki, które tworzą Ojcowski Park Narodowy. Dolina Prądnika, o stromych, czasami wręcz pionowych wapiennych zboczach, wcięła się w podłoże na głębokość około stu metrów. Z jej zboczy oraz dna sterczą pojedyncze formy skalne, podobne do iglic i baszt. Najsłynniejszą jest Maczuga Herkulesa w Piaskowej Skale. Około dwudziesto metrowej wysokości ostaniec przeczy prawom grawitacji ale wszystko to wyjaśnia legenda: skałę cieńszym końcem ku dołowi miał postawić diabeł, spełniając rozkaz Twardowskiego, paktującego z nim o swą duszę. Ludowa nazwa skały to Sokolica lub Skała Sokola, gdyż wg. Innego podania pewien młodzieniec miał odzyskać wolność za przyniesienie pisklęcia sokoła z gniazda na szczycie skały. W spełnieniu zadania pomogły mu dorosłe ptaki przenosząc go na wierzchołek i z powrotem. Pierwszym wspinaczem, który znalazł się na szczycie ostańca był Leon Witek – w 1932 roku, choć Bonawentura z Kochowa już w połowie XIX wieku pisał o pewnym Angliku, który dokonał tego za pomocą drabin i sznurków.

maczuga 1

Maczuga Herkulesa – zdj. jura.slaskie.travel

Boczne „odnogi” Doliny Prądnika mają charakterystyczne zwężenia zwane bramami. Najbardziej okazałą z nich jest Brama Krakowska prowadząca do Groty Łokietka. Grota ta ma dwieście siedemdziesiąt metrów długości i należy obok Jaskini Ciemnej (230m.) do najbardziej znanej ze wszystkich dwustu dwudziestu odkrytych na tym terenie. Człowiek pierwotny zostawił na ich dnie cenny dla archeologów materiał badawczy, który pozwolił na ustalenie, że np.: w Jaskini Ciemnej myśliwi polujący na renifery pojawili się około 120 tyś. lat temu.

Dolina_Prądnika_a3

Dolina Prądnika. Zdj. pl.wikipedia.org

Podobnie jak w Jurze tak i w Ojcowskim Parku Narodowym bogactwo form skalnych dawało możliwości budowy zamków obronnych, które usadowione na pojedynczych wzniesieniach skalnych, wykorzystywały dla celów strategicznych naturalną niedostępność terenu. W najlepszym stanie zachował się do dziś zamek w Piaskowej Skale. Ta perła polskiego renesansu powstała jako strażnica – „orle gniazdo” pełniąc funkcje obronne. Gdy spojrzymy na zamek od strony Doliny Prądnika to wiemy, że zbudowana na kilkunasto metrowej skale warownia była nie do zdobycia przy średniowiecznych metodach wojennych. Już sam skalisty cypel nad Doliną Prądnika był naturalną strażnicą. Stał na nim wczesnośredniowieczny gród, który Kazimierz Wielki przebudował stawiając tu pierwszy murowany zamek w stylu gotyckim. W 1377 roku król Ludwik Węgierski podarował go Piotrowi Szafrańcowi jako zadość uczynienie za ucho stracone przez tego ostatniego w potyczce z żołnierzami węgierskimi z otoczenia monarchy. Chciał w ten sposób udobruchać szlachcica, tym bardziej że niewiele brakowało, by przeciwko królowi wybuch bunt. Po bitwie pod Grunwaldem, w której zasłużył się kolejny Piotr Szafraniec, wystawiając własny oddział wojskowy, król Władysław Jagiełło przekazał temu rodowi Pieskową Skałę na własność. Pozostawała w ich rękach ponad dwieście lat. Ci możni panowie, pełniący często ważne funkcje urzędowe, zajmowali się rozbójnictwem, napadając na kupców, wędrujących szlakiem handlowym Kraków – Śląsk. Legenda głosi, że niektórych z nich zapraszali na zamek, częstowali jadłem i napitkiem, wzbogaconym nasennymi eliksirami, a następnie gromadzili w specjalnej komnacie z zapadnią w podłodze, pod którą była przepaść. Łatwo, bezboleśnie i bezkrwawo. Piotr Szafraniec łupił kupców na potęgę i jak chce legenda, co noc przerzucał z zamku rzemienny most na górę Bukowiec i tam przetaczał baryłki ze złotem. Podobno niewyobrażalne, a jeszcze nie odkryte skarby, tkwią w skałach. Ten że Piotr parał się też czarną magią i alchemią, czyli uzyskiwaniem złota ze zwykłych metali. Właśnie te zakazane czary spowodowały, że w 1484 roku na zamku krakowskim, z rozkazu króla Kazimierza Jagiellończyka ścięto jego syna Krzysztofa. Pochowano go w podziemiach kościoła Dominikanów, lecz nocą zmienia się on w upiora i powraca do swej posiadłości. W II połowie XVI wieku Stanisław Szafraniec przebudował zamek z gotyckiego na renesansowy, wzorując się na Wawelu. Zamek dewastowali Szwedzi, pożary a w czasie walk powstańczych w 1863 roku obstrzał artylerii rosyjskiej, której dowódca wiedział, że jest to ważny punkt oporu i szpital dla powstańców. Od całkowitej ruiny uratowano zamek w 1903 roku. Kupiono go za pieniądze pochodzące ze zbiórki społecznej, zainicjowanej przez Adolfa Dygasińskiego. W czasie II wojny światowej służył setkom sierot, głównie z Zamojszczyzny i Wołynia oraz uchodźcom po powstaniu warszawskim. Pełną świetność renesansowej rezydencji przywróciła Pieskowej Skale fachowa odbudowa i konserwacja wykonana po II wojnie światowej w latach 1947 – 1970. Wychodząc na dziedziniec wewnętrzny czytamy napis w kamieniu: „Mnie tu dla obrony zbudowano a Bogu w opiekę podano, gdyż bez ratunku Jego nie obroni nikt niczego”. W parterowej kondygnacji dziedzińca wewnętrznego widzimy studnię z zębatym kołem czerpalnym, wykutą w XIV wieku, głęboką na 45 metrów i sięgającą poziomu wody w Prądniku. Podobno w 1863 roku w czasie powstania styczniowego ukryło się w niej 27 powstańców; wisieli w studni, uczepieni liny. Ktoś ich zdradził i rosyjscy żołnierze przecięli sznur. Wszyscy powstańcy utonęli.

pieskowa29

Piaskowa Skała – zdj. zamki.res.pl

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *