DSC00242

Leniwe wakacje – Główny bohater, wyspa cz. II

GRECJA    Thassos jest naprawdę maleńką wysepką, która w obwodzie liczy mniej więcej około 100 km kwadratowych. Wąska asfaltowa droga wije się tuż przy brzegu. Jadąc samochodem bywa, że z jednej strony mamy strome zbocza górskie, a z drugiej urwisko, prowadzące wprost do morza. Widoki zapierają dech w piersiach. Urokliwe zatoczki, do których, z powodu skał, nie sposób się dostać od strony lądu, zielone gaje oliwne, kamienne domy, ukryte w cieniu rozłożystych drzew, białe, przydrożne kapliczki w kształcie kościołów, każda poświęcona innemu świętemu i wszechobecny słodki zapach lawendy.

DSC00240

Urokliwe miasteczko Limenas.

DSC00244

Wąskie schodki prowadzą w niesamowite miejsca ;)

Nasz hotel tonie w zielonym, sosnowym zagajniku. Prostokątna, różowa fasada willi robi raczej groteskowe, aniżeli nobliwe wrażenie. Woda w basenie jest szmaragdowa i nie skalana najdrobniejszym pyłkiem. 100 m. dalej piaskowo-żwirowa plaża schodzi do lazurowego morza, którego przejrzystość jest zdumiewająca. Staję na cyplu wysuniętym najdalej w morze i z zaciekawieniem spoglądam w dół. Dno zdaje się być na wyciągnięcie ręki, widzę nawet drobne muszelki i kamyczki. Ciekawe, czy jest tu głęboko? Raczej nie, skoro tak dokładnie mogę wzrokiem spenetrować dno morza. – 10 metrów! – rozlega się za mną płynna angielszczyzna. Opalony, pomarszczony, starszy jegomość, który zdaje się czytać w moich myślach, w słomianym kapeluszu na głowie i w hawajskiej koszuli na ramionach, mija mnie niespiesznym krokiem.

DSC00275

Zakład fryzjerski. Kto ma ochotę skorzystać ;)

DSC00282

Kozy, to oprócz kotów i psów, najczęściej spotykane na wyspie zwierzęta ;)

DSC00298

Urocze zakątki można znaleźć na całej wyspie ;)

Na kolację jedziemy do sąsiedniej miejscowości Limenari. Wszystkie drogi w miasteczku prowadzą na nadmorski deptak. Niskie budyneczki, sklepiki, poczta, bank, restauracje, kawiarnie, piekarnia, wszystko jest na wyciągniecie ręki. Wchodzę do sklepu, oglądam pamiątki, pocztówki. Wybieram kilka z nich i idę do kasy. Mam przy sobie sto euro w gotówce, sprzedawca nie może wydać mi reszty, bo nie ma. Zrezygnowana odkładam kartki, ale on nalega, abym je wzięła dzisiaj i wysłała do znajomych. Zapłacić mogę przecież jutro, on ma czas, może poczekać. Formuła zapłacisz jutro, mi się nie spieszy, prześladuje mnie jeszcze kilka razy. Jak tak dalej pójdzie, będę musiała zrobić sobie listę, ile komu jestem dłużna, bo na zeszyt można tam kupić wszystko. Po kolacji rozsiadamy się z Maćkiem wygodnie na żółtych wiklinowych fotelach i popijając wspaniałą, aromatyczną kawę, podziwiamy zachód słońca, na tle którego majaczą, wpływające właśnie do portu, maleńkie kutry rybackie.

DSC00327

Nasz uroczy samochód, którym dojechaliśmy prawie wszędzie i za który zapłaciliśmy dopiero pod koniec pobytu ;)

DSC00340

Kolorowe łódeczki na plaży ;)

DSC00345

Lokalne zabytki starożytności…

DSC00476

Chyba mnie fala dopadła ;)

A czas płynie leniwie
Wyspę Thassos można objechać w ciągu jednego dnia. Nie ma to jednak najmniejszego sensu, gdyż szybkie tempo zwiedzania, nie pozwala nacieszyć się całym pięknem tego miejsca. Co oglądamy? Wszystko. Gdy wybieramy się w góry, trafimy do malutkich wiosek, w których czas zatrzymał się jakieś 60 lat temu i ani myśli iść do przodu. Starzy Grecy w zawadiacko naciągniętych na głowach czapeczkach, przyglądają się nam uważnie, popijając szklaneczkę czerwonego wina i zastanawiając się nad kolejnym szachowym ruchem. Jadąc nadmorską „autostradą”, bogatą w zakręty śmierci i przepaści, trafimy do cudownych, jak z obrazka, miasteczek i portów rybackich. Tu cywilizacja jest na zdecydowanie wyższym poziomie, choć na szczęście nie zniszczyła sielankowej atmosfery. Na szczególną uwagę zasługują dwa położone obok siebie miasteczka: Potami i Panagia, z których roztacza się wspaniała panorama na położoną niżej plażę i błękitne morze. Gdy szwendamy się wąskimi, brukowanymi uliczkami, trafiamy na prawdziwe cudeńka. Starożytne ruiny? Nic prostszego, ruszamy do stolicy wyspy Limenas. Tutaj znajdują się starożytne ruiny, antyczny teatr, świątynia Posejdona, sanktuarium Ateny i Apolla, świątynia Dionizosa i wiele, wiele innych. Kilka kilometrów dalej trafiamy do Alyki, miejscowości znanej nie tylko z dwóch piaszczystych, cudownych plaż, ale również z ruin, znajdujących się na szczycie wzgórza. Idąc do nich, wąską, piaszczystą ścieżką, mijamy rozmaite formacje skalne, wynurzające się z przejrzystego morza.

DSC00375

I znowu jesteśmy na promie. Tym razem płyniemy do miasta Kavala ;)

DSC00380

Wyprawa do Kavala to dobry pomysł na spędzenie leniwego dnia.

DSC00389

Starożytny akwedukt w centrum miasta? Czemu nie…

DSC00396

A oto my. Jedno z naszych nielicznych, wspólnych zdjęć z podróży ;)

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *