DSC_0555

Baju, baju, jesteśmy w raju…

Bali to marzenie wielu osób. Romantyczne wschody i zachody słońca, ryżowe pola, drogi porośnięte palmami, dżungla z całą esencją dzikiej przyrody… no i oczywiście wulkany! Uwierzcie mi, nuda Wam nie grozi … no może tylko trochę, zależy co kto lubi. Tak czy siak, gdzieś trzeba spać. Najlepiej znaleźć sobie prywatną willę, a o nie, w tym raju, nie trudno. Cena? Wszystko zależy od lokalizacji i wyposażenia wymarzonego domu. Nasz znajdował się na uboczu, pomiędzy ryżowymi polami. Wiodła do niego wąska ścieżka porośnięta palmami 😉

DSC_0551

Nasza kuchnia na świeżym powietrzu. Jak coś przypalicie nikt nic nie poczuje ;)

DSC_0552

Koło kuchni jest jadalnia. A tuż obok wspaniale rzeźbione drzwi prowadzące do łazienki. Wracając z basenu nie zmoczycie podłogi w sypialni ;)

DSC_0554

Z werandy wchodzi się do sypialni :)

DSC_0555

Ale zanim przejdziemy do intymnych szczegółów domostwa, zapraszam na basen, oczywiście podświetlany w nocy :)

DSC_0558

Przyznam szczerze, że przy wysokich temperaturach, jakie panują na Bali, kąpiel w basenie o dowolnej porze dnia i nocy jest wspaniała ;)

DSC_0563

Raz jeszcze mój mały wodny raj…

DSC_0561

Pora na intymne szczegóły … łóżko z baldachimem? Czemu nie 😉 W domu w Warszawie takiego niestety nie mam… Zamek w drzwiach? Po co, jest kłódka…

DSC_0562

A oto nasza łazienka. W nocy przez prześwit można było podziwiać blask księżyca…

Tak, wiem, nie samym domem ludzie żyją. Więc, jak już znudzicie się wygodami balijskiego domostwa możecie wybrać się na spacer dookoła wyspy :)

DSC_0666

Jedna z licznych balijskich plaży.

DSC_0057

Balijskie bezdroża

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *