0_original

Za duchy, duszki i … zaduszki

Zgodnie z tradycją wielu ludzi wierzy, że we Wszystkich Świętych to jest 1-go listopada i w Zaduszki – 2 listopada, dusze zmarłych przebywają wśród żywych na ziemi. W związku z tym należy zostawić im uchylone furtki i drzwi do naszych domów, a także przygotować dla nich godny poczęstunek. Należy też pamiętać o tym, że dusze potępione straszą w tych dniach na mostach, przy młynach oraz na rozstajach dróg i dla własnego spokoju należy unikać tych miejsc. Jak mawiała jedna z moich ciotek: „Nie należy kusić złego…”.

Ta sama ciotka, urocza zresztą osoba, była głęboko przekonana, że Zaduszki to czas niezwykle aktywnych kontaktów z mieszkańcami zaświatów. Pamiętam jak snuła opowieści o duszach potępionych, które w tę właśnie noc, z chwilą wybicia godziny dwunastej, zbierają się w kościele, a duch zmarłego księdza odprawia dla nich mszę. Właśnie dlatego wszystkie kościoły powinny być otwarte przez całą noc, a żaden człowiek nie ma prawa przekroczyć progu świątyni. Zwykła również mawiać, że 1 listopada poświęcony jest zmarłym, którzy zostali zbawieni, 2 listopada zaś duszom tych, którzy mogą być zbawieni dzięki modlitwie i jałmużnie.

znicze

Znicze, symbol wiecznego ognia.

Kult zmarłych występuje we wszystkich kulturach, a jego ślady sięgają epoki paleolitu. Chrześcijański obrzęd Zaduszek narodził się w 988 roku z inicjatywy opata Odilona z Cluny, który zarządził, by w klasztorach odprawiano oficjum za zmarłych. Była to udana próba usankcjonowania przez Kościół praktykowanych od dawna przez prosty lud zwyczajów i obrzędów pogańskich i nadania im chrześcijańskiego charakteru. Jednak jeszcze w XIX- wiecznej Polsce, zgodnie z prastarym obyczajem, rzucano na mogiły świeżo ułamane z drzew gałązki, które miały symbolizować dorzucanie drewna do ognia, podczas palenia zwłok w czasach pogańskich. Dzisiaj często jeszcze przystrajamy groby bliskich świeżymi, iglastymi gałązkami, choć nie bardzo pamiętamy już dlaczego.
skull-11

Barwne obchody święta zmarłych w Meksyku :)

Do najważniejszych obrzędów zaduszkowych należy „karmienie dusz” i „palenie ogni”. „Karmienie dusz” było mocno związane z przekonaniem, że w te, owiane mistycyzmem, dni, zmarli odwiedzają swoich bliskich, a w Dzień Zaduszny przychodzą do własnych grobów. W tym dniu, w wielu zakątkach świata, urządza się na grobach uczty, dzieląc się jadłem ze zmarłymi. Mówiąc szczerze sama podtrzymuję tę tradycję i podjadam co nieco przy grobie dziadków. Zaklejam się „Pańską skórką” i ogryzam twarde jak głaz obwarzanki z makiem. W Polsce znana była starosłowiańska Radunica – obrzęd polegający na składaniu na grobach sutych ofiar z jadła i napoju, oraz Dziady, wspaniale opisane przez Mickiewicza: „pospólstwo więc święci Dziady tajemnie w kaplicach lub pustych domach niedaleko cmentarza. Zastawia się tam pospolicie ucztę z rozmaitego jadła, trunków, owoców i wywołuje się dusze nieboszczyków … Dziady nasze mają to szczególnie, iż obrzędy pogańskie pomieszane są z wyobrażeniami religii chrześcijańskiej, zwłaszcza, iż dzień zaduszny przypada około czasu tej uroczystości. Pospólstwo rozumie, iż potrawami, napojem i śpiewem przynosi ulgę duszom czyścowym.” Bardzo zbliżony charakter do naszych polskich Dziadów mają panichidy – nabożeństwa żałobne odprawiane w kościołach obrządku greckiego i prawosławnego, w których modlitwy za zmarłych łączy się z ucztami na cmentarzach i z paleniem świec. Jeszcze na początku XX w. polskie gospodynie piekły na Zaduszki specjalne „zaduszne bułki” lub małe chlebki nazywane na Lubelszczyźnie powałkami, a w Ciechanowskim peretyczkami. Wszystkie były długie i udekorowane znakiem krzyża, odciśniętym pośrodku. Każda gospodyni zanosiła na cmentarz tyle zadusznych bułek, ilu bliskich na nim spoczywało. Piekło się również bułki „puste” za dusze bezimienne, o których nikt nie pamiętał. Po ich poświęceniu, rozdawano je żebrakom, odmawiającym za owe dusze „Wieczny odpoczynek” – po jednej modlitwie za każdy chlebek. Dzisiaj zwyczaj ten jest w Polsce zapomniany w przeciwieństwie do Hiszpanii, w której na Wszystkich Świętych piecze się katalońskie słodkie kulki panellets.

zaduszki

Nasze Dziady…

Drugą bardzo ważną tradycją Wszystkich Świętych i Zaduszek było i jest nadal palenie ogni. W dawnych czasach ogień rozpalano na rozstajach dróg, aby wędrujące dusze mogły się ogrzać i aby oświetlić im drogę. Na przełomie XV i XVI wieku rozpalanie ognisk przeniesiono w pobliże mogił, a obecnie znicze zapalamy na samych grobach. Zmierzch i wieczór to moja ulubiona pora na odwiedzanie cmentarzy w te dwa jesienne dni. Co prawda na starych Powązkach można sobie połamać nogi w bocznych alejkach, ale nastrój jest niepowtarzalny. Groby toną w ciepłym blasku tysięcy świateł, a cmentarze, spowija pomarańczowo-czerwoną łuną. Zaduma, magia, wiara i kult przodków, a w domu ciepła herbata, pieczona kaczka, ciasto czekoladowe i długie wspominki o tych, którzy odeszli w zaświaty.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *