F1000032

Pod słońcem Egiptu – Szara rzeczywistość

Z uczuciem nieukrywanej ulgi wchodzę do naszego „pudełka na zapałki”. Wypad do Abu Simbel udał się na 100%, choć było parę chwil zwątpienia, jak na przykład konieczność odnalezienia naszego minibusa w morzu setki takich samych, zaparkowanych pośrodku pustynnego krajobrazu. Teraz jednak wykąpana i odświeżona oddaję się błogiemu lenistwu. Odsłaniam okno, za którym, oczami wyobraźni widzę już wspaniale oświetlony lewy brzeg Nilu i … Z szeroko otwartymi ze zdziwienia ustami wpatruję się w łysiejącą głowę, ogromny, niczym nie osłonięty, blady brzuch i krzywe, włochate nogi. Na szczęście wiekowe biodra przysłania mięsisty ręcznik. Starszawy mężczyzna uśmiecha się do mnie zalotnie spod wąsa, pokazując żółtawe od tytoniu zęby. Czego ja się właściwie spodziewałam? Że będę mogła podziwiać jakieś piękne widoki? Pod naszą nieobecność do naszego statku przytulił się nowy „przyjaciel”, aby w jego towarzystwie pogrążyć w nocnym śnie. Z impetem zasłaniam okno i wychodzę z kajuty. Na górnym pokładzie widok nie jest wcale przyjemniejszy. Wszędzie dookoła, jak okiem sięgnąć, stoją rozświetlone pływające hotele, których nie widać z nadbrzeżnej promenady. Gdzie u diabła jest mój wyśniony, romantyczny widok?

F1000030

Opuszczamy Asuan i ruszamy dalej ku przygodzie ;)

Pobudka na statku to nieludzkie łomotanie w patelnię, dochodzące z poszczególnych korytarzy. Siódma rano, a ja znowu jestem w pędzie, gdyż biegnę na górny pokład, aby zająć sobie leżak, usytuowany jak najbliżej malutkiego basenu, a raczej sadzawki. Powoli zaczynam zachowywać się jak typowy turysta. Z Asuanu wypłynęliśmy godzinę temu. Białe i żółtawe domki, strzeliste wieże minaretów, gigantyczne drzewa z ogromnymi, niczym czerwone kapelusze liśćmi, powoli ustępują miejsca drewnianym chatkom, zielonym nabrzeżom, wspaniałym palmom i zwierzętom pastewnym, niespiesznie żującym jaskrawozieloną trawę. Płynąc po Nilu, człowiek nie odczuwa lejącego się z nieba gorąca, a lekki wiaterek delikatnie głaszcze opalające się ciała. Życie na statku toczy się leniwie i nad wyraz „przyjemnie”. O chwilach intymnej samotności trzeba jednak raz na zawsze zapomnieć, gdyż wszystko robi się razem. Po śniadaniu, serwowanym w jadalni, odziani w białe mundurki kelnerzy serwują kawę, herbatę i ciasteczka na górnym pokładzie. Później jest obiad, chwila odpoczynku w towarzystwie rozentuzjazmowanych relaksem turystów i kolacja. A wszystko to w „towarzystwie” płynących przed, za i obok nas innych hotelowych statków, na których w podobny sposób czas spędzają inni szczęśliwcy.

F1000035

Delta Nilu budzi się do życia….

F1000031

Takie widoki można podziwiać podczas rejsu statkiem po Nilu ;)

F1000029

Nil… czego można chcieć więcej….

2 comments

  • To chyba dawne odległe wspomnienia juz od kilku lat tak nie ma 1 może 2 statki , brak kolejek ,w Abu Simbel kilka pojazdów

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *