F1010011

Pod słońcem Egiptu – Życie jest piękne

Jump! Don’t worry! – śmieje się w najlepsze kapitan statku. Jak jump? Co jump? Oszalał, czy co? Chce żebyśmy skręcili sobie karki? Stoję z Maćkiem na górnym pokładzie i spoglądam w lazurową toń poniżej. Woda jest wspaniała, a jej przezroczystość wprost niewyobrażalna. Mimo kilku metrów, które dzielą mnie od dna, jestem w stanie dostrzec najmniejszą muszelkę, kamyk czy rozgwiazdę, nie mówiąc już o ławicach kolorowych rybek, przepływających od czasu do czasu koło naszego jachtu.

Skaczę! – Maciek śmieje się od ucha do ucha.

Oszalałeś! Przecież tu jest  płytko!

Don’t worry, here is 15 feet deep! JUMP!

15 metrów? Dobre sobie i kto mu w to uwierzy? Oczywiście Maciek, który, niewiele myśląc, skacze do wody. Widzę jak nurkuje, a już po chwili jego roześmiana twarz wyłania się na powierzchni.

Co tak stoisz? Jest cudownie! Tu rzeczywiście jest z 15 metrów, a wyporność taka, że nie byłem w stanie dopłynąć do samego dna.

Kilka godzin temu wyruszyliśmy z naszego hotelu w Sharm el – Sheikh na wycieczkę do Parku Narodowego Ras Muhammad, który pochwalić się może jedną z piękniejszych raf koralowych na świecie. Na wspaniały jacht zaokrętowaliśmy się wraz z dziesięcioosobową grupą rosyjskich noworyszy, którzy, gdy tylko opuściliśmy tłoczny port, otworzyli butelki szampana i wódki i rozpoczęli imprezę. Teraz wszyscy korzystamy z uroków życia, my w wodzie a oni na łajbie.

F1010013

Opuszczamy port w Sharm el – Sheikh

Po lekkim lunchu wyruszamy na wspólne nurkowanie z arabskim przewodnikiem – Mustafą, który obiecał pokazać nam najwspanialsze miejsca na rafie. Na wodną eskapadę decydują się również nasi rosyjscy towarzysze podróży, którzy koniecznie chcą zobaczyć ten cud natury. Krzykom, ochom i piskom nie ma końca. Jak tak dalej pójdzie przepłoszą wszystkie ryby.

Please don’t touch the starfish or catch fish! – krzyczy co chwila Mustafa.

Może im przypomnimy, że nurkowanie polega na zanurzeniu całego ciała pod wodą? – zastanawia się Maciek.

Mam jednak wrażenie, że w obecnym stanie upojenia nic do nich nie dotrze. Nagle Mustafa zamiera wpół zdania, a jego z natury śniada twarz niebezpiecznie blednie, a raczej szarzeje.

Don’t touch! – krzyczy, a jego głos niesie się po wodzie.

Odwracam się w stronę dwóch Rosjanek, do których skierowany był okrzyk, a które z radosnym okrzykiem FISH! dają nura pod wodę. Oszalały? Kierowana wrodzoną babską ciekawością spoglądam w głębinę, a tu …. barakuda! Jedna z bardziej drapieżnych ryb płynie właśnie w moja stronę, a dwie odurzone alkoholem idiotki za nią. Ryba, na szczęście, jest w jeszcze większym szoku niż nasz przewodnik, bo zdecydowanie przyspiesza i, tuż pod nogami Maćka, daje nura w głębsze odmęty. No cóż, rybcia, rybeńka, rybusia!

F1010021

Tak, tak, ta w okularach mała kropka w wodzie, na centralnym planie, to JA :)

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *